czwartek, 13 sierpnia 2026
Historia Pojazdu

Elektryki używane w Polsce: dlaczego Polacy ich nie kupują?

Polska zajmuje ostatnie miejsce w Europie na rynku używanych aut elektrycznych. Elektryki stanowią zaledwie 1,9% transakcji, a Polacy wolą stare samochody…

13.08.2026 — Lucyna Marcinkiewicz
A sleek blue electric smart car parked outdoors, showcasing modern automotive design.
Fot. Mike Bird / Pexels · Pexels License

Polska zajmuje ostatnie miejsce w Europie na rynku samochodów elektrycznych używanych, a elektryki stanowią zaledwie 1,9% wszystkich transakcji na rynku wtórnym. Wynika to z danych zebrane przez duński startup AutoUncle, który monitoruje trendy sprzedażowe w 14 krajach europejskich.

Dlaczego Polacy kupują głównie stare samochody spalinowe?

Polska rynek używanych aut charakteryzuje się wyraźną preferencją do pojazdów o dużym wieku. Według danych AutoUncle, około 2/3 samochodów kupowanych na rynku wtórnym to pojazdy starsze niż 10 lat. W czerwcu 2026 roku, kiedy przeprowadzono badanie, oznaczało to samochody z początku 2016 roku lub starsze.

Ta tendencja wynika z kilku czynników. Po pierwsze, polscy kupujący dysponują ograniczonym budżetem — typowo od 10 000 do 20 000 złotych, maksymalnie do 50 000 złotych. Po drugie, pierwszy rynek europejski dla elektryków był bardzo ograniczony. Zanim 2016 rok się skończył, na rynku europejskim dostępnych było zaledwie kilka modeli — przede wszystkim Renault Zoe, Nissan Leaf oraz BMW i3. To oznacza, że na rynku wtórnym brakuje starego, taniego asortymentu elektryków, który byłby dostępny dla średniego polskiego kupującego.

Elektryki w ogłoszeniach dealerskich vs. rzeczywiste transakcje

Interesującym zjawiskiem jest rozbieżność między podażą elektryków w ogłoszeniach a rzeczywistymi transakcjami. W ciągu 12 miesięcy do czerwca 2026 roku elektryki stanowiły zaledwie 0,6% wszystkich aut w ogłoszeniach dealerskich. Jednak w rzeczywistych transakcjach w drugim kwartale 2026 roku udział elektryków wyniósł 1,9% — czyli trzy razy więcej.

Ta dysproporcja sugeruje, że popyt na używane elektryki w Polsce istnieje, ale jest on zagłuszany przez ogromną ilość dostępnych samochodów spalinowych. Elektryki „giną” w masie ofert tradycyjnych pojazdów, choć kupujący, którzy ich szukają, znajdują je relatywnie łatwo.

Polska na tle Europy: porównanie udziału elektryków na rynku wtórnym

KrajUdział elektryków (%)Uwagi
Dania59Lider europejski
Finlandia25Drugi wynik w Europie
Szwecja19Trzecie miejsce
Niemcy9Największa gospodarka
Włochy3,2Południowa Europa
Rumunia3,3Najniższy wynik spoza Polski
Polska1,9Ostatnie miejsce w Europie

Porównanie pokazuje skalę zaostrzenia. Polska z 1,9% udziału elektryków na rynku wtórnym znajduje się znacznie poniżej średniej europejskiej. Nawet Rumunia — kraj o podobnym poziomie rozwoju gospodarczego — osiąga 3,3%. Dania, która idzie śladami Norwegii w polityce wspierania elektromobilności, ma wynik 59% — czyli ponad 30 razy wyższy niż Polska.

Problem baterii bez gwarancji i modelu abonamentu

Jedną z kluczowych barier dla polskiego kupującego jest stan baterii w używanych elektryków. Polak, który dysponuje budżetem 10–50 tys. złotych, nie będzie zainteresowany samochodem z zasięgiem 100–150 kilometrów i baterią bez gwarancji producenta. Bateria to najdroższy komponent pojazdu elektrycznego, a jej wymiana może kosztować więcej niż cena całego używanego auta.

Problem dodatkowo komplikuje fakt, że wiele wczesnych elektryków — szczególnie Renault Zoe i Nissan Leaf — sprzedawano z baterią w modelu abonamentu. W niektórych przypadkach nabywca samochodu nie mógł stać się właścicielem baterii, nawet gdyby chciał. To oznacza, że na rynku wtórnym pojawia się wiele elektryków z ograniczonymi możliwościami użytkowania i bez perspektywy na przejęcie pełnej kontroli nad pojazdem.

Co to oznacza dla polskiego kupującego?

Jeśli rozważasz zakup używanego samochodu elektrycznego w Polsce, musisz być świadomy kilku rzeczy. Po pierwsze, podaż jest bardzo ograniczona — elektryki stanowią zaledwie 1,9% ofert na rynku wtórnym. Po drugie, jeśli znajdziesz elektrika w przystępnej cenie (poniżej 50 tys. zł), będzie to raczej starszy model z ograniczonym zasięgiem i baterią, która może być w złym stanie. Po trzecie, musisz sprawdzić historię baterii — czy pochodzi z abonamentu, czy jest w pełni własnością poprzedniego właściciela, i jaki jest jej rzeczywisty stan zdrowia.

Polska pozostaje na ostatniej pozycji w Europie, jeśli chodzi o udział elektryków na rynku wtórnym. To nie zmieni się szybko, dopóki na rynku nie pojawi się więcej taniej, starszej oferty elektryków — a to będzie możliwe dopiero za kilka lat, gdy pojazdy z lat 2018–2020 zaczną trafiać na rynek wtórny. Dziś, kupując używanego elektrika w Polsce, musisz być przygotowany na ograniczone możliwości wyboru i konieczność szczególnej uwagi na stan baterii.

Najczęstsze pytania

Jaki procent samochodów używanych w Polsce to elektryki?

Elektryki stanowią zaledwie 1,9% wszystkich transakcji na rynku wtórnym w Polsce. To najmniej w całej Europie, gdzie średnia wynosi znacznie wyżej — nawet w Rumunii jest to 3,3%.

Dlaczego Polacy nie kupują używanych elektryków?

Polacy preferują stare samochody spalinowe (2/3 rynku to pojazdy starsze niż 10 lat) i dysponują ograniczonym budżetem (10–50 tys. zł). Używane elektryki mają krótki zasięg (100–150 km) i baterię bez gwarancji, co zniechęca kupujących.

Ile lat mają najpopularniejsze samochody używane w Polsce?

Około 2/3 samochodów używanych kupowanych w Polsce ma więcej niż 10 lat. W czerwcu 2026 roku oznaczało to pojazdy z początku 2016 roku lub starsze.

Które kraje europejskie prowadzą w sprzedaży używanych elektryków?

Dania prowadzi z udziałem 59%, Finlandia ma 25%, Szwecja 19%, a Niemcy 9%. Polska z 1,9% zajmuje ostatnie miejsce wśród 14 monitorowanych krajów.

Jakie były pierwsze elektryki dostępne na rynku europejskim?

Przed 2016 rokiem oferta była bardzo ograniczona — głównie Renault Zoe, Nissan Leaf i BMW i3. Wiele z nich sprzedawano z baterią w abonamencie, co utrudniało ich późniejszą sprzedaż na rynku wtórnym.

Na podstawie: Elektrowoz.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.